Custom, znaczy indywidualny - YC Agencja Reklamowa 360°

Custom, znaczy indywidualny

Podejmując decyzję o wydawaniu firmowego magazynu – czy to w formie drukowanej, czy elektronicznej – dostajesz do ręki wędkę ze złotą rybką albo lampę Aladyna. To od ciebie zależy, co się w tym magazynie znajdzie. Sky’s the limit! Ograniczają cię tylko dwie rzeczy: fantazja i budżet.

W zespole Żółtych Krokodyli nie brakuje ludzi z bogatym doświadczeniem, pasjonatów różnych form komunikacji marketingowej. Jedną z nich jest custom publishing, w Polsce funkcjonujący od kilkunastu lat jako „prasa firmowa”. Nie wchodząc w nadmierne detale, przyjmijmy, że magazyny customowe dzielą się na: wewnętrzne (kierowane do pracowników) i zewnętrzne (adresowane do klientów). Poniżej przyjrzymy się pierwszemu z nich.

„Magazyn wewnętrzny to nie tuba zarządu ani miejsce na suche komunikaty prasowe, tylko inteligentne źródło przekazu, kierowane do wyjątkowych ludzi, które nie zna barier ani ograniczeń: informuje, edukuje, radzi i bawi” – Tomasz Illg, Account Manager w YC.

Nie jakoś, lecz JAKOŚĆ

Czym jest magazyn wewnętrzny, jeszcze kilka lat temu nazywany niefortunnie „gazetką” albo „biuletynem”? Na pierwszy rzut oka i wedle „podręcznikowej” definicji custom publishingu, jest to „narzędzie komunikacji wewnętrznej, będące ważnym źródłem informacji o firmie i jej pracownikach”. Gdybyśmy jednak zechcieli stworzyć na tej podstawie nasz magazyn wewnętrzny, możemy go pogrzebać jeszcze zanim zaprojektujemy layout i wymyślimy szpigiel. Kto powiedział, że wydawnictwo customowe ma się sprowadzać wyłącznie do roli informacyjnej? Oczywiście, w każdej gazecie wewnętrznej powinny się znaleźć informacje o nowych produktach, inwestycjach, zmianach w funkcjonowaniu firmy czy awansach pracowników. Służą one nie tylko informowaniu odbiorcy, ale także jego integracji z miejscem pracy i budowaniu prestiżu pracodawcy („jestem dumny z tego, że tu pracuję”). Prędzej czy później, nie unikniemy również zrobionego komórką zdjęcia prezesa, który z uśmiechem godnym Jokera odbiera w świetle reflektorów statuetkę „Laur Biznesu”. Rzecz w tym, aby ten content roztropnie wyważyć, przeplatając treści czysto informacyjne z materiałami lifestylowymi czy poradnikowymi.

Ambitny magazyn dla ambitnych ludzi

Załóżmy, że dojrzałeś już do myśli o wydawaniu własnego magazynu wewnętrznego i zastanawiasz się teraz, o czym w nim napisać. Chciałbyś o wszystkim, ale miejsca brak. Pisz więc o rzeczach, o których sam z ciekawością byś przeczytał. Nie ograniczaj się do informacyjnej papki, ale też edukuj swoich czytelników, kształć w nich pożądane postawy (np. ekologiczne, społeczne). Pokaż, że ci na nich zależy, a zainwestowane w magazyn pieniądze nie są wyrzucone w błoto. Niech Twoi pracownicy na łamach SWOJEGO magazynu zobaczą… SIEBIE. A przy okazji dowiedzą się, jak radzić sobie ze stresem w pracy, dokąd wybrać się na majówkę, jak przygotować samochód czy rower do jazdy na wiosnę, co warto w tym miesiącu zobaczyć w kinie i jaką książkę przeczytać, oraz jakie wino pasuje do frutti di mare. Brzmi ambitnie? I bardzo dobrze! Ambitne wydawnictwa pasują jak ulał do wyjątkowych ludzi – czyż nie? Custom, znaczy przecież indywidualny. A jeśli, mimo dobrych chęci, brakuje ci czasu – sięgnij po specjalistów, którzy pomogą, doradzą, zaplanują wydanie, napiszą teksty i zilustrują je profesjonalnymi zdjęciami. Wyobraź sobie, że wydawany przez ciebie magazyn można kupić za 19,99 zł w salonie prasowym, gdzie leży na półce obok najlepszych tytułów komercyjnych i może z nimi śmiało konkurować pod względem zawartości i szaty graficznej. Jeśli uda ci się wywołać w swoim odbiorcy takie wrażenie – czy będzie to Twój pracownik, czy klient – możesz sobie pogratulować. Zrozumiałeś, na czym polega wydawanie twojego niepowtarzalnego magazynu firmowego!